Kuala Lumpur. Miasto z przyszłości.

Stolica Malezji z pewnością zasługuje na miano metropolii. Drapacze chmur tworzą wielkie ściany, które zdają się ograniczać człowieka. Z drugiej zaś strony wzbudzają podziw i robią wrażenie, zwłaszcza „Twin Towers”. Jeśli ktoś ma wyobrażenie o Azji jako zacofanej i nierozwiniętej części świata powinien koniecznie tu przyjechać i rozwiać swe wizje. W życiu nie byliśmy w bardziej modernistycznej stolicy. Metro sunie tu nie pod, a nad ziemią, po specjalnych, betonowych konstrukcjach. Ludzie też nie muszą chodzić po ziemi, wśród męczącego zgiełku ulicznego. Mogą przemieszać się specjalnymi, klimatyzowanymi, przeźroczystymi korytarzami, wiszącymi również nad ziemią. Wśród tego nowoczesnego żelastwa, szkła i betonu wszędzie wyrasta mnóstwo zieleni, co tworzy całkiem przyjemny klimat.

Wszystko to piękne, ale my nie mieszkaliśmy w takiej idyllicznej, przyszłościowej dzielnicy, tylko na najtańszym Chinatown, w hotelu prowadzonym przez Hindusów. I wcale nie było źle. Co prawda pokój malutki, bez okien, ale za to mieliśmy blisko do hinduskiego, wegetariańskiego jedzenia. Dzięki temu nie musieliśmy spożywać tego co oferują Chińczycy. Wiem, że wszyscy chwalą chińską kuchnię, ale my nie widzimy nic wyjątkowego w daniach smakujących glutaminianem sodu. W chińskiej dzielnicy można też delektować się grillowanymi żabami i małymi ptaszkami na patykach oraz jaskrawo różowym mielonym mięsem. Nawet jedyny mięsożerca w naszej ekipie nie odważył się spróbować tych specjałów.

A co ze zwiedzaniem? W Malezji wiele muzeów jest darmowych. Odwiedziliśmy zatem muzeum etnograficzne – warte polecenia i park, gdzie cieszyliśmy oczy orchideami i dziwili się na widok małych sarenek o szczurzych pyszczkach.

Kuala Lumpur nie wywołało w nas większych emocji, nie zachwycało, ani nie odrzucało, nie natchnęło ale też nie zniechęciło. Mimo tego było warto.

12 lutego na dworcu centralnym w Kuala Lumpur zapakowaliśmy się do autobusu Air Asia i pojechali za 10 MYR na lotnisko Air Asia. Stamtąd przetransportowaliśmy się samolotem Air Asia do nieco innej Azji. Do Azji bardziej tradycyjnej i mniej rozwiniętej materialnie, za to rozwiniętej duchowo.

Category:

Blog

Tags:

, , ,