Podglądając życie mnichów. Jak wygląda dzień mnicha buddyjskiego?

Gdy obserwuje się ich rytm życia wydaje się, że nie robią nic, że są leniuchami i wybrali łatwy sposób na przetrwanie. Tymczasem głównym zadaniem mnichów jest wyjście po jałmużnę, medytacja i nauczanie Dhammy. W życiu mają się kierować zbiorem zasad – nowicjusze i nowicjuszki 10-cioma, a po wyświęceniu mnisi mają ich 227, mniszki 311. Powinni jeść dwa posiłki dziennie, ostatni przed godziną 12:00, teoretycznie powinni być wegetarianami, w praktyce zdarza się to rzadko (przynajmniej w Thabarwa, tłumacząc, że dary, nawet mięsne, nie mogą się zmarnować). Ważną zasadą jest odrzucenie uciech cielesnych i używek. Nie wiemy jak tam z tymi uciechami, ale korzystanie z używek, choćby typu betel było u niektórych na porządku dziennym. Kiedy odwiedzaliśmy domy mnichów, wielu z nich wylegiwało się, słuchało muzyki, inni żuli betel lub palili papierosy, jednak część z nich pracowała. I tutaj mamy kwestię sporną. Niektórzy mnisi i mniszki uważają, że nie mogą pracować, a inni, że mogą, a nawet powinni. Thabarwa jest wyjątkowe pod tym względem, ponieważ mnisi maja tutaj wolną rękę, nikt nikomu nic nie narzuca, niektórzy co dzień sprzątają ulice, niektórzy pracują w kuchni, inni zajmują się organizacją, a jeszcze inni biblioteką. Tu i tam można było spotkać mniszki gotujące, zajmujące się dziećmi, pomagające w szkołach, domach dla starszych i niepełnosprawnych. Wszystkie te zadania wybrali sami i wybrały same. „Wódz” przyjmuje do wspólnoty wszystkich, nawet tych z problemami. Uważa, że będąc w tym życiu na pewnym poziomie świadomości trudno im od razu pokonać wszystkie swoje uzależnienia. Dając im szansę, pomaga w ich wzroście duchowym teraz, jak również w przyszłych wcieleniach. Słyszeliśmy, że niektórzy mnisi z innych zakonów mają mu to za złe i krytykują jego tolerancję.

Najbardziej gorliwi z mnichów zwierzali się nam z odrzucenia wszystkiego co jest „ekstra”, czyli np. swoich zainteresowań, hobby, z porzucenia dawnego, często wysoko sytuowanego życia. Jeśli zauważą u siebie, że słuchanie muzyki, uprawianie sportu czy oglądanie filmów staje się dla nich zbyt wartościowe i przywiązują się do tego, to jest to dla nich sygnałem alarmowym. Chcąc wzrastać duchowo muszą to porzucić, nawet jeśli czynność sama w sobie nie jest zła i szkodliwa. Wystarczające jest, jeśli odwodzi umysł od stanu uważności, daje tymczasowe szczęście (my znamy to jako budzące nostalgię „w życiu piękne są tylko chwile”, czy „ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy”), które prowadzi do cierpienia. Celem mnicha jest wyzwolenie od niewoli cierpienia i w konsekwencji osiągnięcie Oświecenia. Aby poradzić sobie z cierpieniem buddysta uznaje Cztery Szlachetne Prawdy. Istnieje cierpienie i objawia się w różnych formach. Jego przyczyną zawsze jest pragnienie. Aby pozbyć się cierpienia należy sprawić, aby pragnienie zaniknęło bezpowrotnie. Aby pragnienie zaniknęło można wypełniać ośmiostopniowy algorytm. Nazwany jest Szlachetną Ośmiostopniową Ścieżką. Obejmuje właściwy pogląd, właściwe postanowienie, właściwą mowę, właściwe działanie, właściwy żywot, właściwe dążenie, właściwe skupienie i właściwą medytację. Jak wiele z tego wyraził Monty Python w „Sensie życia”: „Bądź miły dla ludzi, nie obżeraj się, czytaj książki, chadzaj na spacery i próbuj żyć w zgodzie z ludźmi innych wyznań i narodowości” (brakuje: i bądź uważny)! Dużo pomaga też zaakceptowanie trzech prawd: wszystkie rzeczy są nietrwałe, wszystko ma przyczynę oraz skutek i do niczego nie należy się przywiązywać. W trakcie rozmów z Yevatą doszliśmy do wniosku, że wszystko to jest dla człowieka z Zachodu spójne i zgodne z rozsądkiem, szczególnie, gdy użyjemy do tego własnych pojęć. Natura świata polegająca na ciągłym pojawianiu się i rozpadzie? Proszę – entropia, cykle życia w skali od gwiazd do atomów. Pogląd buddystów, że ulegamy złudzeniom umysłu lub fałszywym pojęciom? Spór filozofów o pojęcia prawdy, potrzeba ludzi do porządkowania zbiorów i nadawania etykiet: grawitacja, sąsiad, dom. Wieczna prawda? My, ludzie z Zachodu, jako taką też postrzegamy siły natury – prawa fizyki, które stworzyły wszystko to, co nas obecnie otacza i które dalej na nas wpływają. Przede wszystkim wspólne dla nas jest jedno – każdy skutek ma przyczynę ;-)

Nie wiemy, czy jest to zasługą nauk Siaro Ottamasary, ale idee buddyzmu wydają nam się teraz dużo bardziej zrozumiałe. Jego interpretacja tradycyjnych pojęć buddyjskich idzie trochę dalej, ale zainteresowanych… zachęcamy do pobytu w Thabarwa!

Category:

Blog

Tags:

, , , , , ,